- Dobra. Ok. Czekaj. Ok. - mruknęła Dominika wyciągając telefon.
- Mogę? - zapytała siatkarza prawie dotykając jego ramienia. BOŻE. J E G O RAMIENIA. Odzianego w tą zbroję Polskiej Reprezentacji z mieszanki poliestru i bawełny.
Wrona uśmiechnął się szarmancko (co będzie z resztą robił notorycznie przez resztę 1000 i 1 meczu) i pokiwał głową twierdząco. Dzielna Bohaterka przesunęła go nieco w bok, cofnęła się parę kroków do tyłu i wymierzyła w niego aparatem.
CYK CYK CYK CYK.
Wyraz twarzy Wrony stał się nieco bardziej skoncentrowany. I może nieco zawiedziony.
- Co to było? - zapytał, a w jego głosie brzmiała nuta zdziwienia.
- A nic nic. - odpowiedziała Dominika uderzając palcami w ekran. - Pod światło stałeś i photoset byłby do dupy. Poczekaj na twittera wrzucę. - więcej pukania w ekran.
Wrona kiwnął głową.
- Ok. Jakie tagi? To twoja twarz, pomóż otagować. - mruknęła Dzielna Bohaterka.
- eee.... co powiesz na #zmoimmężem - zaproponował nieśmiało.
Dominika machnęła tylko ręką.
- NAH. oklepane.
I tak trwali na hali spodka przez jakiś czas. Wrona poleciał, a Dominika liczyła kolejne retweety, reblogi i wspominała twarz Wrony przyglądając się dziełu swojego życia.
Wrona siedział sobie pod stropem i co raz zlatywał i rozmawiali tak o życiu. O egzystencji. O tym jaki Kraków piękny wiosną, chociaż żadne nigdy w "KRAKRAKRKAKRAkowie" jak to Wrona powiadał żadne z nich nie było.
Ale Dzielnej Bohaterki to już nie obchodziło. Była w niebie, a w niebie było darmowe wi-fi. Jednak siedząc tak na spodkowej czerwonej ławeczce pomyślała sobie, że "Fuck. Czas chyba eksplorować."
Tak. Bohaterowie potrzebują przygód, a przygody bohaterów. Dominika niczym Alicja w Krainie Czarów postanowiła odkryć świat. Zablokowała telefon i po raz pierwszy od 2 godzin (bowiem czas w "Innym wymiarze" płynie troszku inaczej) postanowiła opuścić halę jako taką i minęła bufet.
- Tęsknię za Biedronką. - westchnęła zerkając sceptycznie na barek. Jak to Mark Twain napisał "I księżyc jako złodziej skradł światło które padało na jej kształt". Tak. Mark Twain. Jestem prawie pewna, że to powiedział Mark Twain.
Minęła toaletę.
- Wejdę. - pomyślała na głos. Jakże narracja jest łatwiejsza kiedy myśli pisze się jako dialog.
Więc weszła Dominika do łazienki a tam... sam zakręcony Kurek.
poniedziałek, 8 lipca 2013
1. BAŚNIE TYSIĄCA I JEDNEGO MECZU BY KACZKA
Dawno dawno temu w imperialnym Związku Republiki BBC była sobie dziewczynka, która wpadła do studzienki kanalizacyjnej. Przynajmniej wszystkim się tak wydawało.
-Matce (która zaprzestała poszukiwań zauważając, że dziewczynka upuściła torbę z zakupami przed upadkiem i w gruncie rzeczy to po co komu dzieci),
-Policji (która zagryzła sprawę pączkiem)
oraz samej dziewczynki, która to uderzając o wilgotną powierzchnię Śląskiego Spodka uznała, że to po prostu niebo i także zajadła sprawę pączkiem. Spojrzała w górę i zobaczyła mocarną dziurę, przez którą widziała pochmurne, bialskopodlaskie niebo.
- O krok do czyśćca - westchnęła godząc się ze swoim metafizycznym stanem na jakiś czas. Wstała i szurając turkusowymi butami przemierzyła halę sportową.
Była to hala okazała, ładna, ciutkę wilgotna i przydałoby się tu trochę zieleni.
Paprotek, ew. jakieś pnącza przy ścianach. Trzeba będzie zagadać św. Piotra o dekorację wnętrz.
Zapatrzyła się w piękną tablicę z napisem "Mistrzostwa Świata 20cośtam"
- Boże. Jaka do dupy hala na mistrzostwa. - westchnęła. - ale jak to mówią, dobre bo imperialnozwiązkoworepublikibbc.
Spacerowała tak w kółko po hali.
- No i fuck. To ja jestem Syzyf. Syzyf to ja.
Parę lat później, kiedy DZ (Dzielna Bohaterka) założyła bloga i pogodziła się z losem w momencie, w którym okazało się, że hala ma bufet i niezabezpieczone wi-fi zaśmiała się radośnie i zreblogowała zdjęcie Benedykta Cumbebatcha pod prysznicem spojrzała wyżej i zobaczyła wronę.
- Witaj, wrono. Jak tam? - zapytała radośnie czarnego ptaka.
Ptak zfrunął spod stropu w locie zmieniając się we... Wronę. Ale ciut za wysoko ponieważ w wyniku siatkarz wylądował twarzą na parkiecie. Prosto w kałużę.
- Kra kra... - powiedział Wrona.
- OMG. OMG OGMGOGMOGMGMOGMOGMO. - powiedziała Dominika.
- Tak. - Potwierdził Wrona uśmiechając się szarmancko.
-Matce (która zaprzestała poszukiwań zauważając, że dziewczynka upuściła torbę z zakupami przed upadkiem i w gruncie rzeczy to po co komu dzieci),
-Policji (która zagryzła sprawę pączkiem)
oraz samej dziewczynki, która to uderzając o wilgotną powierzchnię Śląskiego Spodka uznała, że to po prostu niebo i także zajadła sprawę pączkiem. Spojrzała w górę i zobaczyła mocarną dziurę, przez którą widziała pochmurne, bialskopodlaskie niebo.
- O krok do czyśćca - westchnęła godząc się ze swoim metafizycznym stanem na jakiś czas. Wstała i szurając turkusowymi butami przemierzyła halę sportową.
Była to hala okazała, ładna, ciutkę wilgotna i przydałoby się tu trochę zieleni.
Paprotek, ew. jakieś pnącza przy ścianach. Trzeba będzie zagadać św. Piotra o dekorację wnętrz.
Zapatrzyła się w piękną tablicę z napisem "Mistrzostwa Świata 20cośtam"
- Boże. Jaka do dupy hala na mistrzostwa. - westchnęła. - ale jak to mówią, dobre bo imperialnozwiązkoworepublikibbc.
Spacerowała tak w kółko po hali.
- No i fuck. To ja jestem Syzyf. Syzyf to ja.
Parę lat później, kiedy DZ (Dzielna Bohaterka) założyła bloga i pogodziła się z losem w momencie, w którym okazało się, że hala ma bufet i niezabezpieczone wi-fi zaśmiała się radośnie i zreblogowała zdjęcie Benedykta Cumbebatcha pod prysznicem spojrzała wyżej i zobaczyła wronę.
- Witaj, wrono. Jak tam? - zapytała radośnie czarnego ptaka.
Ptak zfrunął spod stropu w locie zmieniając się we... Wronę. Ale ciut za wysoko ponieważ w wyniku siatkarz wylądował twarzą na parkiecie. Prosto w kałużę.
- Kra kra... - powiedział Wrona.
- OMG. OMG OGMGOGMOGMGMOGMOGMO. - powiedziała Dominika.
- Tak. - Potwierdził Wrona uśmiechając się szarmancko.
1. KONTYNUACJA PRZYGÓD http://gromadkalesnychdzikow.blog.pl/ BY WRONA
Minęło prawie 10 lat.
Życie Natalii i Patrycji zmieniło się bardzo mocno.
Jedna ułożyła sobie życie z ukochanym, zaś druga została oszukana.
Ucierpiała na tym ich przyjaźń...
Natalia prowadziła spokojne życie razem z Michałem. Niedługo po tym kiedy zostali parą, Michał oświadczył się, a jego ukochana oczywiście się zgodziła. Obydwoje bardzo cieszyli się z tego, że już niedługo zostaną połączeni ze sobą do śmierci. Natalia mogła liczyć na swoją przyjaciółkę Patrycję. Pomagała jej w przygotowaniach do ślubu.
Nareszcie przyszedł dzień połączenia ich dusz. Przysięgali sobie miłość i wierność. Kiedy ceremonia się zakończyła wyszli z kościoła, aby przypieczętować swój związek pocałunkiem. Kiedy Michał zbliżał się do Natalii nagle pojawił się Piotrek. Piotr nigdy nie pogodził się ze stratą ukochanej. Przyjechał na koniu aby porwać miłość swojego życia, lecz jego plan nie wypalił. Michał zepchnął Piotra i w akcie zemsty za złamany nos. Z kieszeni wyjął nóż i wycelował w chłopaka kilka razy. Patrycja, widząc co mąż najlepszej przyjaciółki robi z jej bratem, podbiegła do Michała i znokautowała go jednym ciosem. Piotr stracił przytomność...
Wydarzenia na ślubie były dramatyczne. Niestety Piotra nie dało się uratować. nie miał najmniejszych szans po 13 ciosach nożem. Michałowi postawiono zarzuty zabójstwa. Podczas przesłuchania powiedział, że te 13 ciosów miało oznaczać jego numer w reprezentacji i tym chciał pokazać, że Natalia jest jego... Natalia kilka dni po dramatycznych wydarzeniach dowiedziała się, że jest w ciąży. Miała urodzić trzynastoraczki. Załamała się i postanowiła wyjechać z miasta.
Siostra Piotra nie potrafiła pogodzić się z sytuacją i postanowiła zerwać kontakt z Natalią. Wraz z ukochanym Bartkiem wyjechała do Rosji. Tam zaręczyli się i postanowili wziąć ślub. Niestety Bartek złapał kontuzje i postanowili poczekać ze ślubem do następnego sezonu. Patrycja dowiedziała się, że jest w ciąży i wraz z Bartkiem postanowili, że syna nazwą Piotr. Chcąc zapewnić swojemu dziecku dobry start w przyszłość przeprowadzili się do słonecznej Italii. Tuż po narodzinach syna postanowili się pobrać w gronie najbliższych. Patrycji brakowało najlepszej przyjaciółki, lecz nie potrafiła jej wybaczyć, ze postanowiła zostać z zabójcą... Zabójcą jej brata. We Włoszech prowadzili spokojne życie przez prawie 10 lat. Po tym czasie mieli już małą gromadkę dzieci. Postanowili, że szóste dziecko będzie ich ostatnim i kiedy Patrycja była w ciąży zapragnęli wrócić do Polski. Kiedy wrócili do starego domu wspomnienia powróciły. Patrycja postanowiła spotkać się z Natalią. Kiedy do niej zadzwoniła przyjaciółka nie mogła uwierzyć, że po tylu latach będzie chciała się z nią jeszcze spotkać lecz się udało.
Patrycja była oszołomiona obrotem spraw. Natalia opowiedziała jej o tym jak Michał, lecz teraz już znany jako Dzidosław ją oszukał. Okazało się, że Dzidosław jest bratem bliźniakiem Michała. Patrycja była w szoku dowiadując się o tym. Natalia również powiedziała, że wzięła rozwód z Dzidosławem i teraz poszukuje swojej miłości. Była szczęśliwa, że Patrycja ułożyła sobie życie po stracie jej jedynego brata. Kiedy dziewczyny poszły na kawę do ich stolika podszedł kelner. Kiedy Natalia na niego spojrzała zdążyła tylko powiedzieć "Michał?", a następnie zemdlała...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)